14 January 2016

Something about Christmas time …

Other
Autor:
Di | Other

 

DSC_0616

Nowy rok zaczął się dokładnie tak, jak to przewidywałam. Ledwo zdążyłam się przyzwyczaić do normalnego trybu życia po niemal miesięcznym urlopie, a tu już tyle rzeczy do zrobienia, że brakuje rąk. I wszyscy jakby się zmówili przeciwko mnie. Pomijam już fakt tych przyjemniejszych „obowiązków” jak załatwianie najważniejszych formalności związanych z weselem, ale to one pochłonęły lwią część mojego czasu. Klienci też dzwonią jak szaleni i codziennie telefon nam się urywa. No i ta sesja na studiach. Te wszelkie egzaminy i zaliczenia. I załatwianie praktyk … Z tego wszystkiego tradycyjnie się pochorowałam. Od wczoraj leżę w łóżku z gorączką, katarem i okropnym bólem gardła i zamiast leżeć w spokoju i odpoczywać – pracuję. Przecież nikt nie przesunie terminu apelacji przez wzgląd na chorobę aplikantki…

Mimo wszystko – nie narzekam. Tak sobie tylko napisałam, żeby to z siebie wyrzucić. Naprawdę jednak nie mam na co narzekać – ja sobie leżę i piszę raz apelację, raz wpis na blogu, a w kuchni mój K. gotuje dla mnie pyszną zupę, którą sobie kilka chwil temu wymyśliłam, bo nagle naszła mnie ochota na pieczarkową. Tak więc ta choroba nie jest taka zła;)

Jeszcze przed świętami (czy ktoś tu jeszcze pamięta o nich?!) nabrałam ochoty na nagranie świątecznego filmu – jak co roku zresztą. Dzielnie biegałam więc z kamerą w ręce podczas moich świąt. Miałam wizję filmu, który pokaże moje święta 2015 roku i święta, które już dawno minęły – kiedy byłam mała:) Udało mi się wybrać odpowiednie fragmenty archiwalnych filmów z mojego dzieciństwa i … udało się!:)

Oglądając poniższy film będziecie mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć jak asekuracyjnie zjeżdżam z górki na sankach, jak wraz z moją szaloną rodziną lepię bałwana i ubieram go w kapelusz, szalik i rękawiczki dziadka, jak doskonale bawię się z mamą w śniegu, a później przy pianinie, gdzie wspólnie śpiewamy i gramy kolędy. Myślę, że uda się Wam również zobaczyć, za co tak bardzo kocham i uwielbiam moją rodzinę i … poznacie pewną słodką istotę! Ciekawi? To zapraszam do obejrzenia tego krótkiego filmu:)

* Niestety żeby obejrzeć film, musicie kliknąć w link, bo nie chciał się tutaj załadować:( Mam nadzieję, że to nie będzie problem;)

 


My christmas – The present and the past przez mygorgeouslifecom

FacebookTwitterGoogle+

Liczba komentarzy: 9

  1. / Odpowiedzamelushka
    Świetny filmik. Piękne wspomnienia. A co do chorowania, to w życiu zazwyczaj tak jest, że jak jesteśmy przepracowani, zmęczeni, to organizm sam domaga się odpoczynku i chorujemy. Wtedy nie mamy wyjścia, musimy przystanąć i zebrać siły na kolejne dni. Ja zawsze tak mam. Życzę powrotu do zdrowia.
    • / OdpowiedzDi
      Dziękuję:) No z tym chorowaniem tak właśnie jest;/
  2. / OdpowiedzAnna Adamus
    Super filmik! Zdrowia i powodzenia w rozwiązaniu wszystkich spraw :) Oj, tak to się ciężko przyzwyczaić do nawału obowiązków po świątecznym lenistwie.
  3. / OdpowiedzGosia
    Super filmik, ciepły i rodzinny, z przyjemnością obejrzałam :)
  4. / OdpowiedzNieidealnaanna
    jej jaka podróż sentymentalna <3 cudnie, rodzinnie i slodki psiak :)
    • / OdpowiedzDi
      Dzięki!:) Właśnie dlatego uwielbiam robić takie filmiki;D
  5. / OdpowiedzEwa
    Już zapomniałam, że jeszcze niedawno były święta :)

Pozostaw odpowiedź Ewa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany