21 May 2018

Pomysł na Wieczór Panieński!

#mygorgeousinspirations
Autor:
Di | #mygorgeousinspirations

DSC_0517

Mój Wieczór Panieński pamiętam jakby miał miejsce kilka dni temu. Niestety, niedługo minie rok! Czas leci jak szalony i czasem przeraża mnie to, że w żaden sposób nie da się go zatrzymać. Jeśli jednak chcecie przypomnieć sobie, jak wyglądał mój Wieczór – zapraszam tutaj :)

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami kolejnym pomysłem na zorganizowanie Wieczoru Panieńskiego. Tym razem organizatorkami byłyśmy razem z przyjaciółką – we dwie:) Kiedy okazało się, że nasza przyjaciółka (na potrzeby wpisu nazwijmy ją M – będzie łatwiej mi pisać;)) ma organizowany Wieczór Panieński w terminie, który mi kompletnie nie pasuje ze względu na wyjazd, od razu wpadłam na pomysł zrobienia własnego Wieczoru – czym oczywiście podzieliłam się z drugą przyjaciółką (której termin też akurat nie pasował). Po przegadaniu wszystkiego rozpoczęłam poszukiwania odpowiedniego miejsca. Zależało nam, żeby ten wieczór zapadł przyszłej pannie młodej w pamięci i żeby naprawdę jej się podobało. Brałam pod uwagę upodobania całej naszej trójki, w związku z czym impreza do rana w klubie ze świecącymi różkami itp. odpadała;) W końcu przyszedł mi do głowy pomysł: SKY TOWER! Z widokiem na nasze ukochane miasto! Obie byłyśmy tak zachwycone tą koncepcją, że przygotowania były dla nas czymś nieprawdopodobnie przyjemnym:)

Podzieliłyśmy koszty i zadania na pół i wzięłyśmy się do pracy. Apartament zarezerwowany w pasującej nam dacie. Plan wieczoru stworzony. Kolory przewodnie wybrane:) Ja postanowiłam upiec tort – ostatnio nabrałam wprawy i pieczenie sprawia mi ogromną frajdę:) Tym razem postawiłam na tort biszkoptowy z truskawkami, czerwoną porzeczką i mascarpone, który przyozdobiłam różami, goździkami, makaronikami i złotymi drobinkami. Był pyszny!

Zamówiłyśmy róże w pudełku i kupiłyśmy prezenty, które bardzo się spodobały M:) Apartament przystroiłyśmy balonami w kolorze złota i różowego złota, kupiłyśmy pasujące talerzyki, sztućce, serwetki. Zadbałyśmy o odpowiednią muzykę, świece – chciałyśmy stworzyć niepowtarzalny klimat i myślę, że nam się to udało.

DSC_0526

DSC_0516

DSC_0519

DSC_0522

DSC_0525

W piątek po południu mój K. wraz z moją współorganizatorką pojechali po M, a ja dopracowywałam ostatnie szczegóły w apartamencie. Zawiązali jej oczy, więc gdy już na miejscu odsłoniłyśmy jej apaszkę, M wszystko zobaczyła po raz pierwszy. Kompletnie nie wiedziała gdzie jedzie, więc miała 100 – procentową niespodziankę <3 Była zachwycona! A my tym bardziej, bo wiecie jak cieszy radość z czegoś, na co poświęciło się sporo czasu i serca:)

M odpakowała prezenty, zjadłyśmy po kawałku tortu i wypiłyśmy szampana. Kolejnym punktem była kolacja, po którą zjechałyśmy windą na dół – sushi z widokiem na słońce zachodzące nad Wrocławiem <3

DSC_0582

DSC_0589

DSC_0596

4Dobrze, że sushi nie stygnie, bo zrobienie zdjęć zajęło nam niemal godzinę;) Plan na dalszą część wieczoru? Drinki, pogaduchy, tańce i śpiewy, oglądanie filmów o ślubnej tematyce <3 Dobrym pomysłem było zabranie ze sobą konsoli i gier, które nas rozruszały:) (dziękuję za pomoc w niesieniu tych wszystkich sprzętów Mężu!;)) Miałyśmy dobre jedzenie (którego została chyba tona!), picie, dobre humory – niczego nam do szczęścia nie brakowało:)

DSC_0537

DSC_0563

DSC_0568

DSC_0674

2

3

6Zrobiłyśmy sobie też małe SPA;)

Tymczasem K. spontanicznie zaprosił narzeczonego naszej przyszłej panny młodej do nas i spędzili wieczór na „romantycznej” kolacji – K. zrobił spaghetti z krewetkami <3

5

Przegadałyśmy prawie całą noc, a kiedy w końcu poszłyśmy spać, kilka chwil później okazało się, że jest już rano. Obudziło nas wschodzące słońce i jakoś nie mogłyśmy już zasnąć. Obejrzałyśmy więc bajkę na Polsacie (obowiązkowo w sobotę i niedzielę!) i zabrałyśmy się za przygotowanie śniadania:) Na śniadanie przyjechali też K. i narzeczony M – bardziej zmęczeni od nas;)

1

8

32956640_10209741550495142_7334323408643031040_n

DSC_0693

DSC_0695

DSC_0700

DSC_0718

DSC_0741

DSC_0767

DSC_0768

DSC_0769

DSC_0770



To był naprawdę cudowny wieczór, noc i poranek! Wieczory Panieńskie zawsze kojarzyły mi się bardzo źle (nie chcę pisać z czym dokładnie, bo każdy ma swój gust i nie chciałabym nikogo urazić;)), ale od mojego Wieczoru zmieniłam do nich podejście – wszystko zależy od organizacji. Wieczór Panieński może okazać się wieczorem wartym zapamiętania – jeśli wybierzemy odpowiednie miejsce, stworzymy fajną atmosferę i przede wszystkim spędzimy ten czas w towarzystwie przyjaciółek, to udana zabawa jest gwarantowana!:)

FacebookTwitterGoogle+

Liczba komentarzy: 2

  1. / OdpowiedzWieczór Panieński w hawajskim klimacie! | My Gorgeous Life
    […] Opisałam Wam już Mój wymarzony Wieczór Panieński, który zorganizowały mi dziewczyny i Wieczór Panieński, który zorganizowałam przyjaciółce. Dzisiaj nadszedł czas na kolejny pomysł – tym razem […]
  2. / OdpowiedzMy summertime! | My Gorgeous Life
    […] Dwa Wieczory Panieńskie: jeden z widokiem na Wrocław, a drugi w hawajskim klimacie. Oba niezapomniane i oba zakończone wspaniałymi weselami:) Szczegóły możecie sprawdzić tutaj i tu. […]

Odpowiedz na „Wieczór Panieński w hawajskim klimacie! | My Gorgeous LifeAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany