13 June 2018

Wieczór Panieński w hawajskim klimacie!

#mygorgeousinspirations
Autor:
Di | #mygorgeousinspirations

DSC_0008

Kiedy w końcu postanowiłam zabrać się za serię ślubnych wpisów na blogu, wymyśliłam sobie, że zacznę od samego początku, czyli od Wieczoru Panieńskiego. Opisałam Wam już Mój wymarzony Wieczór Panieński, który zorganizowały mi dziewczyny i Wieczór Panieński, który zorganizowałam przyjaciółce. Dzisiaj nadszedł czas na kolejny pomysł – tym razem była to impreza w hawajskim stylu!:)

Wszystko zaczęło się od tego, że razem z dziewczynami szukałyśmy koncepcji na przyjęcie w ogrodzie, bo tak zażyczyła sobie przyszła panna młoda. Miało być bez żadnych szaleństw, ale tak, żeby wspominać ten wieczór do końca życia. W mojej głowie nagle zaświtała cudowna myśl, która właściwie była tam już dość długo: HAWAJE! Miejsce, w którym mieszka nasza panna młoda, idealnie nadaje się na tego typu imprezę. Podzieliłam się więc moim pomysłem z dziewczynami, a kiedy spotkał się on z ich akceptacją, zaczęłyśmy działać.

W Internecie zamówiłam wszelkie ozdoby: kubki, talerze, sztućce, serwetki, girlandy, konfetti, lei, wianki itp. Oczami wyobraźni już widziałam, jak świetnie się bawimy. Rozdzieliłyśmy zadania, ustaliłyśmy menu i wzięłyśmy się do pracy.

W dniu imprezy, w sobotę, na śniadanie razem z K. wybraliśmy się do naszych przyjaciół – to tam, w kuchni mojej przyjaciółki, razem miałyśmy pichcić hawajskie pyszności:) Nie mogłam tego zrobić u siebie, bo jedzenie nie przetrwałoby raczej drogi z Wrocławia.

Zaczęłyśmy od biszkoptu na tort i muffinek jogurtowych. W przerwie skoczyłam z K. obejrzeć domek, w którym odbywał się z kolei Wieczór Kawalerski i kupiłam też balony na hel – flaminga i ananasa <3

Miałyśmy tyle roboty, że ledwo zdążyłyśmy na umówioną godzinę. Samochód załadowałyśmy tak, że nie dałoby się do niego włożyć nawet szpilki! Na miejscu dekorowałyśmy wszystko w przyspieszonym tempie, ale efekt zdecydowanie nas zaskoczył: wyszło nam to nieziemsko! Naszej przyszłej pannie młodej pomysł hawajskiego wieczoru ogromnie przypadł do gustu i na widok tego wszystkiego na jej twarzy rozgościł się szeroki uśmiech:)

DSC_0003

DSC_0004

DSC_0006

DSC_0009

DSC_0010

DSC_0026

Na stole pojawiło się mnóstwo pyszności! Hawajska sałatka owocowa, caprese, sałatka z arbuzem i fetą, gyros, zapiekanki, szaszłyki z mango, grillowany kurczak, karkówka, sernik z brzoskwiniami, sernik na zimno, a nawet barszcz czerwony na rozgrzanie! Udało nam się również w jedzeniu stworzyć klimat hawajski poprzez zrobienie palemek z oliwek i szczypiorku oraz wydrążenie arbuza i podanie w nim sałatek:) Dodatkowo serwowane były pyszne, kolorowe, hawajskie drinki i poncz! Miałyśmy też przekąski w postaci popcornu i paluszków – wszystkiego było nie do przejedzenia;)

DSC_0012

DSC_0013

DSC_0014

DSC_0015

DSC_0016

DSC_0017

DSC_0025

2

Pokusiłyśmy się nawet z przyjaciółką o zrobienie muffinek – flamingów, ale nie do końca nam one wyszły. Kupiłam masę cukrową w kolorze pudrowego różu, czarny pisak jadalny i zabrałyśmy się za formowanie flamingów i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że zrobiłyśmy to zbyt późno i masa nie zdążyła stwardnieć. W smaku były jednak bardzo dobre i niektóre wyglądały prawie tak, jak miały wyglądać, więc potraktujemy je jako nasz sukces;)

4

Zrobiłyśmy też tort, z którego jestem ogromnie zadowolona! Wyszedł dokładnie taki, jakim go sobie wyobrażałam. Typowo hawajski: biszkopt z musem z mango i kremem ananasowym, otoczony rurkami niczym falochronem, na wierzchu zmiksowane ciasteczka tworzyły plażę, a niebieska galaretka wodę. Na plaży były ananasy (jednego mini ananaska udało mi się dorwać w Piotrze i Pawle!), a we wodzie moczyły się flamingi – świeczki, które później zapaliłyśmy:)

Panna młoda dostała od nas w prezencie kartę podarunkową na bieliznę, mini storczyka, ręcznie wykonany przez jedną z dziewczyn album, w którym każda z nas zapisała swoje porady małżeńskie i przepiękną hawajską ramę do zdjęć wykonaną przez drugą z dziewczyn, w której robiłyśmy sobie zdjęcia. Dodatkowo razem z przyjaciółką sprezentowałyśmy jej spersonalizowany szlafrok – dokładnie taki, jaki ja dostałam na swój ślub:) To świetna sprawa! Przydaje się nie tylko do zdjęć, ale jest rewelacyjną pamiątką:) Szlafrok możecie zamówić tutaj: FEEL COMFY.

DSC_0019

DSC_0054

DSC_0095

DSC_0103 (2)

Jedną z niespodzianek była też mała wycieczka w miejsce, które zapewniło nam idealny klimat do hawajskiej sesji fotograficznej (tym razem fotografem byłam ja i.. bardzo to polubiłam!;)). O zachodzie słońca znalazłyśmy się na plaży! Czy mogłoby być lepiej? Pogoda jak zwykle była idealna – mam do niej szczęście;) Na wakacjach, na naszym ślubie – zawsze wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebuję, jest piękne słońce, temperatura w sam raz i brak deszczu <3

DSC_0124

DSC_0134

DSC_0148

DSC_0162

DSC_0180

DSC_0192

Z ostatniego zdjęcia jestem mega dumna!:)

Kolejną niespodzianką była nauka tańca hula, czyli tradycyjnego, hawajskiego tańca, poprowadzona przez jedną z dziewczyn, która tańczy na co dzień: zajrzyjcie koniecznie tutaj: Estoy Loca – zobaczycie, jakie cuda robią dziewczyny!:)

3

Cały wieczór i połowa nocy były bardzo udane. Nie sądziłam, że wszystko wyjdzie aż tak pięknie! Udało nam się stworzyć niesamowity klimat, a przede wszystkim udało nam się zaskoczyć, wzruszyć i uszczęśliwić naszą przyszłą pannę młodą:) Bawiłyśmy się wspaniale i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się zorganizować coś podobnego – na inną okazję;) Na jakiś czas koniec z Wieczorami Panieńskimi – w naszym gronie niemal same szczęśliwe mężatki <3

FacebookTwitterGoogle+

Liczba komentarzy: 1

  1. / OdpowiedzPaulina G Lifestyle
    Fantastyczny pomysł! <3 Z pewnością bawiłyście się wybornie. Wielkie gratulacje za zdjęcia! Wyjątkowo podoba mi się to Przyszłej Panny Młodej i w wodzie. Brawa ! ;)

Odpowiedz na „Paulina G LifestyleAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany